|
- Zakon Mrocznej Chwały http://www.zmch.pun.pl/index.php - Rekrutacja http://www.zmch.pun.pl/viewforum.php?id=3 - Wstęp http://www.zmch.pun.pl/viewtopic.php?id=9 |
| Eldirgran Vehae - 2012-02-17 23:42:48 |
Był piękny słoneczny dzień, na rynku w Shire znajdywały się jak zwykle całe tłumy handlujących osób.Małe hobbity obijały się o ludzi, a khazady wypijały całą masę piwa w pobliskiej karczmie.W tym samym czasie, w pobliżu Shire, przez stary las pędził na wierzchowcu Eldirgran Vehae, a tuż za nim cała horda wściekłych i uzbrojonych po zęby mężczyzn. Ni stąd ni zowąd, przed Eldirgranem pojawiła się magiczna karteczka, trafiając go w twarz, na skutek czego stracił równowagę i spadł z konia.Kiedy się ocknął, znajdował się w jakimś obozie zamknięty w drewnianej klatce oplecionej sznurem. Nie daleko przy ognisku ucztowało kilku bandytów, upijając się miodem, wspominali coś o odzyskanym artefakcie. Skrępowany Eldirgran próbując się uwolnić, poczuł jak by go coś ukuło w dłonie. Był to ów magiczny list, który czerpiąc moce od czarownicy wyswobodził mężczyznę. Kiedy wszyscy bandyci zasnęli z upojenia, Eldirgran, korzystając z okazji, wymknął się, kierując swe kroki w stronę Shire.W ten sposób przypomniał sobie o liście.Znajdowała się w nim wiadomość do członków tajemniczej organizacji zwanej Zakonem Mrocznej Chwały*Proszę o pilne przybycie do karczmy w Shire.Z poważaniem Ivrella*-przeczytał szybko Eldirgran, po czym magiczna karteczka zwinęła się z powrotem w mały kwadracik i zniknęła tak nagle, jak się pojawiła. Mężczyzna niezwłocznie udał się na spotkanie.W karczmie czekało na niego już dwóch towarzyszy broni, lekko wypitych, ale w jakże dobrych nastrojach!!*Aen Seidhe i Sirek Dreigan, jak zwykle pełni życia* szepnął do siebie, przysiadając się do przyjaciół. Zamówił rychło kufel piwa, potem drugi i trzeci. Kiedy przyjaciele chcieli zamówić kolejną kolejkę do karczmy zawitała piękna elfka o długich błękitnych włosach. Nie mógł być to nikt inny jak sama Ivrella Santi, najpotężniejszy mag zakonu.Podeszła do towarzyszy i donośnym głosem rzekła*Koniec tego dobrego, na piętrze czeka kilku kandydatów chętnych wstąpić do naszego zakonu. Podejrzewam, że mogą się przydać...* po czym rzuciła na nich czar, który w pewnym stopniu zmniejszył ich odurzenie po piwie.Następnie wymowynymi gestami zachęciła ich, by wstali od stołu i podążyli za nią. |